Pielgrzymka: Wrażenia Agaty Lubanskiej
środa, 13 maja 2015 00:00

Wrażenia z Pielgrzymki Agaty "Świstaka" Lubańskiej, która należała do plemienia My.

TEREN
Piękne miejsce! Warto było jechać te dziewięć godzin drogi, chociażby dla widoków i absolutnego odludzia. Chociaż w trakcie gry mijaliśmy raz na jakiś czas na plaży biegaczy i rowerzystów, to żaden nie ukradł mi i Tęczy butów, chwała im za to.
Odległość od rzeki – duży minus. Uważam, że dla Plemienia było wysoce nielogiczne rozbijanie się w takiej odległości od jedynego nam znanego ujścia słodkiej wody

ŚWIAT
Kontynuacja „Kto ty?”, wątki osobowe, genealogia mi nie przeszkadzały. Były na tyle nieskomplikowane, żeby dało się je zapamiętać.
Postaci były trudne. Chyba bardziej nastawiałam się na lekką grę - w którymś momencie musiałam odchorować trzymanie kamiennej twarzy tarzając się w piasku ze śmiechu. Byliśmy częściowo uwięzieni w naszych postaciach.
Transgresja –opierała się głównie na przeżyciach naszych postaci, a nie nas, jako osób. Raczej nie zostaliśmy doświadczeni w znaczący sposób jako prawdziwi ludzie (chyba, żeby liczyć zimno i brudno, i surowe mięso).

MECHANIKA

Nie podobały mi się duszki, które przypominają mi o questach; wyprawa Kuny i Rzeki na Kurhany, podczas której opisuje się nam co tak naprawdę widzimy (książkowy przykład „tutaj jest ściana”); część graczy, którzy nie trzymali klimatu i offtopowali. Nie do końca poskładało się na pełną iluzję świata.
Zjawiska nadprzyrodzone – były momenty podczas gry, w których nie wiedziałam, jak to działa. Czy mam strzelić jakiś rytuał przy duszkach, żeby mi powiedziały coś więcej? Czy mam zmyślać?
Na tak: rozwijanie postaci na bieżąco, w zależności od swych działań; gra na archetypach;
Na nie: dużo nieklimatycznego papieru, brak możliwości przygotowania się do pełnienia ważniejszych funkcji..

PRZYGOTOWANIE DO GRY

Dużo zmieniłyby warsztaty: ćwiczenia z budowania zaufania, pracy w grupie, komunikacji in-game'owej, wspólne przygotowanie rytualnych części naszego życia (od tych najprostszych – jak jemy i śpimy, aż po obrządki Długiej Nocy).
Ustalenie naszego trybu życia pomogłoby też wyeliminować mniejsze i większe irytacje, bo nie każdy domyślnie wie, że grzyby zapiaszczą polewkę do stopnia niejadalności, że położenie się tuż przy ogniu zabierze całe ciepło innym... takie tam.

DŁUGA NOC i SZAMAŃSTWO

Podczas gry otrzymałam postać szamana. Niestety nie mogłam przygotować się wcześniej do tej roli, więc podczas gry trzymałam poziom standardowego kapłana fantasy (czyli nie było źle, ale dobrze też niezbyt). Zagubiona w roli, grałam na rozwiązywaniu problemów innych graczy i słuchaniu ich dylematów moralnych. Przy tej okazji sporo się nauczyłam, po raz pierwszy grając tak uduchowioną postać.

/Od organizatorów: feedback Agaty został uwzględniony i skutkował zmianami założeń odnośnie gry w Plemieniu na Drugiej Pielgrzymce